sobota, 25 stycznia 2014

Pożyczka muzyczna czyli... wciąż się uczę...

O jakiej pożyczce myślę, pisząc w tytule "pożyczka muzyczna"? Mam tu na myśli tzw. sample.

To najpierw trochę teorii (za Wikipedią):

Samplowanie, z angielskiego: sampling to użycie fragmentu wcześniej dokonanego nagrania muzycznego, zwanego samplem

A dlaczego o tym piszę? 

Margaret, a właściwie Małgorzata Jamroży, nasza polska piosenkarka, która śpiewa tylko po angielsku, ogromną popularność zdobyła dzięki piosence Thank you very much.

Rzeczywiście, wpada w ucho...


Potem było kilka mniej udanych piosenek, aż w końcu... Wasted... 
Piosenka świetna. Wpada w ucho, świetny rytm, bardzo dobrze wykonana, cała Margaret...




Kiedy usłyszałam pierwszy raz tę piosenkę, refren, wydał mi się znajomy...   pa, pa, pa, pa, rapa, pa, pa...

No tak...

Letni wieczór w miasto opadł, 
Wyfrunęły złote ćmy.
No i znowu tamten chłopak,
Na balkonie vis a vis... 

Tak Irena Santor śpiewała w 1968 roku. Piosenka o sąsiedzie:



A w 1970 roku Edyta Piecha  ( Edith-Marie Pierha), urodzona we Francji rosyjska piosenkarka polskiego pochodzenia śpiewała Nash sosed:



Refren w śpiewanej przez Margaret piosence Wasted brzmi znajomo i prawdopodobnie jest to właśnie to zapożyczenie muzyczne zwane sample.

Nauczyłam się... . Nauczyłam się również tego, jak łatwo można sobie stworzyć przebój... .




            

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Komentuj, ale nie obrażaj :-)