piątek, 24 lipca 2015

Czytaj, czytaj, czytaj: #30 "Zapiski stanu poważnego" Monika Szwaja

Nadszedł czas na książkę niepoważną.






I taką właśnie jest przeczytana niedawno przeze mnie powieść Moniki Szwaji Zapiski stanu poważnego.

Wiktoria - reporterka telewizyjna około trzydziestki, niespodzianie, tuż przed wyjazdem na zdjęcia, dowiaduje się, że zostanie mamusią. Mamusią - proszę bardzo, tylko gdzie jest tatuś do kompletu? Na reporterskim horyzoncie pojawia się wprawdzie ktoś, kto by się nadał, ale niestety - ma on pewne felery, które uniemożliwiają tzw. szczęśliwy happy end. Poza tym co zrobić z tą koszmarną, stresującą, wyczerpującą, ukochaną pracą? Doprawdy, dziecko takiej matki musi wykazać niezłą siłę charakteru, żeby urodzić się w przepisowym terminie. 

Powieść napisana bardzo sympatycznym językiem. Czyta się ją błyskawicznie. Fabuła oczywiście przewidywalna, ale przecież tu nie chodzi o to, aby po nocach nie spać i zastanawiać się, co będzie dalej, a o to, aby dobrze się bawić.

I jak to u Autorki bywa, jest kolorowo, śmiesznie, czasem groźnie. Kolejna książka pani Szwaji, która wprawdzie nie zrobiła na mnie piorunującego wrażenia, ale którą pewnie będę z przyjemnością wspominać jako lekką lekturę.

piątek, 10 lipca 2015

Film obejrzany... mroczny pocałunek

Wczoraj, zupełnie przez przypadek, natknęłam się na film z 1996, w reżyserii Renny'ego Harlin, zatytułowany Długi pocałunek na dobranoc




Tytuł niby coś mi mówił, nie byłam jednak przekonana tak do końca, czy kiedyś już widziałam ten film. Zaryzykowałam.

I w sumie nie żałuję. :-) Kino akcji, powiedziałabym w stylu "bondowskim", sporo krwi (choć nie tak chlupiącej, jak u Tarantino), szybka akcja, widowiskowe sceny, humor. 

A ponadto świetna gra aktorska. Geena Davis jako Samantha - nauczycielka i pani domu, cierpi na amnezję, kobieta o dwóch obliczach oraz Samuel L. Jackson w roli Mitch'a - prywatnego detektywa, który ciągle "robi coś nie tak", są dopełnieniem obrazu.

Film doskonały na długie, deszczowe, letnie wieczory. 

A dzisiaj - na Cinemax2 - melodramat wart obejrzenia. Fortepian. W rolach głównych:  Holly Hunter, Harvey Keitel, Sam Neil i Anna Paquin. Film otrzymał ponad trzydzieści nagród. 



Widziałam. Z przyjemnością obejrzę go raz jeszcze. Polecam.



środa, 8 lipca 2015

Czytaj, czytaj, czytaj: #29 "K.I.S.S." Tomasz Prusek, "Rupieć" Alan Sasinowski, "Lunapark" Yves Navarre

Nie jestem recenzentem, wciąż to podkreślam. Zbyt małą mam wiedzę o literaturze, aby szczycić się tym mianem. Na blogu piszę o moich wrażeniach z przeczytanych książek. Dlatego dzisiaj pozwalam sobie na notatkę o trzech ostatnio przeczytanych przeze mnie powieściach.





Tomasz Prusek jest polskim publicystą ekonomicznym, dziennikarzem i redaktorem Gazety Wyborczej.

W swojej książce K.I.S.S. Autor przedstawia nam kulisy wielkiego świata finansów.


Olga Kirsch ma wszystko: błyskotliwą inteligencję, talent, urodę, pasję, upór i pozycję najzdolniejszego młodego finansisty na polskim rynku. Hossa niesie ją jak fala. Jednak blokując wielki giełdowy przekręt, zadziera z niewłaściwymi ludźmi. Ludźmi, którzy mają władzę i możliwości, by ją zniszczyć. Ale Olga ma też sprzymierzeńca - znacznie potężniejszego niż rekiny krajowej finansjery. Rozpoczyna się śmiertelna gra, w której splotą się losy Olgi i kryzys na Wall Street. 

Co znaczy tytułowy K.I.S.S.? Nie, nie jest to pocałunek... To skrót od Keep It Simple, Stupid, co znaczy ni mniej, ni więcej jak: nie komplikuj, głupku.

Fabuła powieści sensacyjnej, bo jest to niewątpliwie powieść sensacyjna, napisana jest bardzo ciekawie. Nie ma dłużyzn, przestojów. Ale... No właśnie jest "ale". Wszystko kręci się wokół giełdy finansowej. Jest tam całe mnóstwo zwrotów, akcji, operacji i transakcji typowych dla tego środowiska, które niestety były dla mnie niezrozumiałe. Ominąć ich nie sposób, bo traci się wątek. Czytać bez zrozumienia?
Niewątpliwie dla tych czytelników, którzy choć trochę rozeznają się w tej sferze, jest to bardzo ciekawa książka.


Zupełnie inna książka...



Rupieć to opowieść o próbie uwolnienia się od toksycznych zależności. Zależności od ojca, który wypacza biografię głównego bohatera, i od dominujących ideologii unieważniających jednostkowe przeżycie. Te dwa wpływy przeplatają się, wzmacniają wzajemnie. Być może ucieczka przed nimi jest niemożliwa. Być może dojrzałość polega na tym, żeby zaakceptować, że zawsze będzie tkwiło w nas coś cudzego, coś brudnego. I że to coś jest bardziej nami niż my sami. 

Alan Sasinowski jest młodym polskim prozaikiem, krytykiem literackim.

Założeniem Serii Kwadrat jest: Literatura musi zmuszać do wysiłku.
Ta książka rzeczywiście zmusza. I to nie jest wcale przyjemna literatura. Były momenty, kiedy czytając czułam się... zażenowana.
Pięknie napisana, moim zdaniem ballada, o młodym człowieku, pełnym sprzeczności.
To nie jest lektura na wakacje. Jeśli zechcecie po nią sięgnąć, a zapewniam, że warto, to tylko w czasie, kiedy możecie się skupić nad dobrą, polską literaturą.


I jeszcze jedna książka...



Yves Navarre jest współczesnym francuskim pisarzem i dramaturgiem.

Za "Lunapark" otrzymał w roku 1980 nagrodę Goncourtów, a niektórzy krytycy francuscy porównują ten utwór do powieści Mauriaka. Wielowątkowa fabuła "Lunaparku" umożliwiła autorowi sportretowanie interesującego w swej różnorodności środowiska wielkiej burżuazji i paryskiego świata teatralnego. 

Jeśli ktoś lubi opisy ciągnące się w nieskończoność, dłużyzny oraz całe mnóstwo bohaterów, czyli przegląd "wszystkich krewnych królika", na pewno książka się spodoba.
Ja "wysiadłam" po przeczytaniu 3/4 książki. Notorycznie zasypiałam nad tą lekturą (co mi się po raz pierwszy zdarzyło odkąd w ogóle nauczyłam się czytać).