wtorek, 9 lutego 2016

Czytaj, czytaj, czytaj: #45 "Madame" Antoni Libera

Z Antonim Liberą mam przyjemność "obcować" pierwszy raz. 

Pisarz, tłumacz, reżyser. Jako znawca twórczości Samuela Becketta przełożył i wydał jego wszystkie dzieła dramatyczne. 

Pierwszą powieścią Libery była Madame (1988 r.), która stała się bestsellerem ostatniej dekady. Zaledwie w ciągu dziesięciu lat została przełożona na ponad dwadzieścia języków.




Powieść jest ironicznym portretem artysty z czasów młodości, dojrzewającego w peerelowskiej rzeczywistości schyłku lat sześćdziesiątych. Narrator opowiada o swoich latach nauki i o fascynacji starszą od niego, piękną, tajemniczą kobietą, która uczyła go francuskiego i dała mu lekcję wolności. Jest to zarazem opowieść o potrzebie marzenia, o wierze w siłę Słowa i o naturze mitu, a także rozrachunek z epoką peerelu. Tradycyjna narracja, nie pozbawiona wątku sensacyjnego, skrzy się humorem, oczarowuje i wzrusza.  

Ja powiem o tej powieści tym razem rzeczywiście bardzo krótko: polecam ją wszystkim tym, którzy chcą przeczytać prawdziwą, podkreślam: prawdziwą literaturę piękną.

Bowiem język, jakim jest napisana Madame jest pięknym, polskim, literackim językiem.

To książka, do której na pewno będę zaglądać wciąż i wciąż i wciąż. 


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Komentuj, ale nie obrażaj :-)