niedziela, 26 kwietnia 2015

Siedemnasty raz Chopin (cz. 2)



 

I po Eliminacjach. Po 82 godzinach cudownej muzyki, wczoraj została ogłoszona lista osiemdziesięciu czterech pianistów, którzy wezmą udział w Międzynarodowym Konkursie Pianistycznym im. Fryderyka Chopina.

Konkurs rozpocznie się 1 października.

Nie miałam niestety okazji wysłuchać wszystkich muzyków, ale z tych kilkudziesięciu godzin udało mi się "wyłowić" moich faworytów. Niektórzy znaleźli się w szczęśliwej liczbie 84.

Najliczniejszą grupę stanowią w tym roku Polacy i reprezentanci Chin - po piętnaście osób. Japonię będzie reprezentować 12 pianistów, Koreę 9, Rosję 7, Stany Zjednoczone 5 i Kanadę, Wielką Brytanię i Włoch po 3.

Z Polski zakwalifikowali się:

Tymoteusz Bies,
Rafał Błaszczyk,
Łukasz Piotr Byrdy,
Katarzyna Gołofit,
Adam Mikołaj Goździewski,
Łukasz Krupiński,
Krzysztof Książek,
Łukasz Mikołajczyk,
Paweł Motyczyński,
Szymon Nehring,
Piotr Nowak,
Piotr Ryszard Pawlak,
Zuzanna Pietrzak,
Michał Szymanowski,
Andrzej Wierciński. 

Konkurs, jak już pisałam, rozpocznie się 1 października, potrwa w czterech etapach do 20 października. 

Znów czeka nas ogromna dawka emocji i, co tu ukrywać, genialnych wykonań pięknej i ponadczasowej muzyki Fryderyka Chopina.

Pierwszego dnia, inaugurację zaszczyci sama Martha Argerich. 






piątek, 24 kwietnia 2015

Fryderyk spalił się ze wstydu...



adres obrazka


Dzisiaj opowiem o czymś, czego nie widziałam. No, nie do końca... Widziałam, ale tylko kawałek.

Wczoraj, po raz już dwudziesty pierwszy odbyła się gala rozdania Fryderyków. 

FRYDERYKI to nagrody przyznawane przez polskie środowisko muzyczne – muzyków, autorów, kompozytorów, producentów muzycznych, dziennikarzy i branżę fonograficzną, zrzeszonych w Akademii Fonograficznej.

Tegoroczne rozdanie miało miejsce w Warszawie, w Teatrze Polskim. A galę prowadzili Tomson i Baron. 

I już sam ten fakt spowodował, że przestałam oglądać to, jakby nie było, ciekawe dla tych, którzy interesują się muzyką, widowisko.

Kiepski żart, głupie uśmiechy, dogadywania, "podpuszczanie" publiczności, która była po prostu zniesmaczona. Prymitywne odzywki "konferansjerów" spowodowały, że o wynikach przeczytałam w internecie. A miało być tak sympatycznie...

Triumfowała Natalia Przybysz. Poza tym statuetki dostali m.in. Mela Koteluk i Artur Rojek. Reszty szczęśliwych zwycięzców - z przykrością muszę stwierdzić - nie znam. Zapewne zbyt mało słucham radia...

A tak na marginesie... Kiedyś gala, to była gala. Począwszy od wrażeń wizualnych, jak choćby to, że panie występowały w wieczorowych toaletach, panowie (ogoleni, na Boga!) w ciemnych ubraniach lub w smokingach, a skończywszy na mowie, kurtuazji, elokwencji i finezji prowadzenia konferansjerki. 

Brakowało mi tego, oj brakowało...




wtorek, 14 kwietnia 2015

Siedemnasty raz Chopin (cz. 1)

Po raz siedemnasty organizowany jest w Warszawie Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina. 

160 pianistów rozpoczęło wczoraj walkę w Eliminacjach o awans do październikowego konkursu.

Polskę reprezentuje 21 pianistów (w kolejności alfabetycznej):

Tymoteusz Bies,
Rafał Błaszczyk,
Łukasz Piotr Byrdy,
Aleksandra Hortensja Dąbek,
Michał Dziewior,
Katarzyna Gołofit,
Adam Mikołaj Goździewski,
Julia Kociuban,
Mischa Kozłowski,
Łukasz Mikołajczyk,
Paweł Motyczyński,
Karolina Nadolska,
Szymon Nehring,
Grzegorz Niemczuk,
Piotr Nowak,
Piotr Ryszard Pawlak,
Zuzanna Pietrzak,
Adam Piórkowski,
Joanna Różewska-Kulasińska,
Michał Szymanowski,
Julia Maria Śliwa,
Marcin Wieczorek.

Do Warszawy przyjechało 26 muzyków z Chin, 25 z Japonii, 24 z Korei Południowej. Pozostali pianiści pochodzą ze Stanów Zjednoczonych - 11 osób, Rosji - również 11, Francji - 6, Wielkiej Brytanii - 5, Włoch - 4, Kanady - 4, Ukrainy - również 4, Czech - 2, Tajwanu - również 2 oraz z Austrii, Białorusi, Chorwacji, Grecji, Holandii, Indonezji, Łotwy, Mongolii, Niemiec, Rumunii, Singapuru, Szwajcarii, Szwecji, Uzbekistanu i Węgier. 

Eliminacje rozpoczęły się wczoraj (13 kwietnia) i zakończą się 24 kwietnia. A odbywają się w Sali Kameralnej Filharmonii Narodowej w Warszawie. 

Pianiści oeniani są przez międzynarodowe jury pod przewodnictwem Katarzyny Popowej-Zydroń. Jury występuje w składzie" Ludmil Angelov, Akiko Ebi, Adam Harasiewicz, Yves Henry, Andrzej Jasiński, Ivan Klansky, Anna Malikova, Alberto Nose, Piotr Paleczny, Ewa Pobłocka, Marta Sosińska, Wojciech Świtała oraz Dina Yoffe.

Osiemdziesięciu pianistów, którzy zakwalifikują się do XVII Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina będziemy mieli okazję poznać najpóźniej 25 kwietnia.

Pięcioro pianistów weźmie udział poza Eliminacjami. Są to laureaci konkursów: Dinara Klinton z Ukrainy za zajęcie II miejsca w Konkursie im. I.J. Paderewskiego w Bydgoszczy w 2013 roku, Nazomi Nakagiri z Japonii za zajęcie II miejsca w Konkursie w Hamamatsu w 2012 roku oraz Andrzej Wierciński, Rafał Krupiński i Krzysztof Książek - tegoroczni zwycięzcy Ogólnopolskiego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina. 


 

 

środa, 8 kwietnia 2015

Co było grane... czyli... moja muzyka w latach 80. (c.d.)

W latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku nie miałam już tak wiele czasu na słuchanie muzyki. Gdzieś, w tle jak zwykle szumiało radio, ale fascynację muzyką zastąpiły inne obowiązki.

Australijski zespół AC/DC powstał w latach siedemdziesiątych, ale ogromną sławą cieszył się właśnie w latach osiemdziesiątych. 

Zrobię jednak tu wyjątek i przypomnę Highway to Hell - płytę nagraną w 1979 roku...



To jeszcze z 1980 Back in Black:



Fly on the wall (1985):



Cher przeszłość ma bardzo burzliwą. Kilka małżeństw, kilkoro dzieci. W międzyczasie kariera aktorska i piosenkarska. Warto przypomnieć, że Cher była wziętą modelką. 

Hell on Wheels (1980):



If I could turn back time (1989):




Chris de Burgh irlandzki kompozytor i piosenkarz. I mimo, że śpiewa od ponad trzydziestu lat to popularność zdobył dzięki przebojom High on emotion oraz Lady in red nagranym właśnie w latach osiemdziesiątych.

High on emotion (1984):




The Lady in red (1986):




Na koniec dzisiejszego odcinka proponuję przypomnieć sobie świetnego austriackiego muzyka i wokalistę.

Falco nagrał czternaście albumów i niezliczoną ilość singli. Jego karierę przerwał wypadek samochodowy, w którym był jedyną ofiarą śmiertelną.

Rock me Amadeus (1986):




Tę piosnkę "katowałam" bez przerwy... Jeanny (1986):




c.d.n....

piątek, 3 kwietnia 2015

Wielkanocnie...

Moim wiernym Czytelnikom, 
Przyjaciołom, Znajomym
oraz tym, którzy zaglądają tu przypadkowo
życzę 
zdrowych, ciepłych i rodzinnych
Świąt Wielkiej Nocy





 

czwartek, 26 marca 2015

Gwiazdy opery są już wśród gwiazd

Wśród ofiar katastrofy lotniczej, która miała miejsce w Alpach przedwczoraj (24 marca) zginęło dwoje śpiewaków operowych: Maria Radner i Oleg Bryjak.




Maria Radner pochodziła z Düsseldorfu. Światowej sławy śpiewaczka miała niespotykany w Europie kontralt. 
Występowała na scenach La Scali, Metropolitan Opera i Royal Opera House. Miała zaledwie 34 lata. W airbusie leciała do domu z mężem i dzieckiem.




Oleg Bryjak, pięćdziesięcioczteroletni śpiewak pochodzący z Ukrainy. Od lat mieszkał i występował w Düsseldorfie. I on występował w Londynie, Zurichu, Paryżu, Los Angeles, San Francisco i Tokio. 




Oboje wracali z trasy koncertowej.


środa, 25 marca 2015

Czytaj, czytaj, czytaj: #23 "Stojąc pod tęczą" Dorota Schrammek

Debiut powieściowy. I to jaki...




Dorota Schrammek mężatka, matka trójki dzieci. Domatorka. Z braku wolnego czasu pisze, kiedy wszyscy śpią. Od lat publikuje reportaże i opowiadania w pismach kobiecych. A Stojąc pod tęczą jest Jej pierwszą powieścią.

Tę książkę można przeczytać jednym tchem. Ja rozłożyłam sobie tę przyjemność na kilka wieczorów. Delektowałam się pięknym stylem, okrągłymi zdaniami, żywym dialogiem, zwięzłymi opisami.

I chociaż wiadomo było, że nie będzie wesoło już od pierwszej strony, to nierzadko uśmiechałam się czytając tę wspaniałą książkę.

Cztery młode kobiety. Przyjaciółki. Pokazane w powieści w sposób wyrazisty, ale nie przerysowany. Każda z nich szuka szczęścia. 


Szczęście jest jak tęcza - pozornie na wyciągnięcie ręki. I równie nieuchwytne. Dlatego warto czerpać je garściami, dopóki można... 


Autorka w mistrzowski sposób pokazała całą gamę, lub jak kto woli, cały wachlarz uczuć. Bo jest tu i przyjaźń i miłość i zdrada i nienawiść. Jest radość, smutek, żal, złość. Bezradność łączy się z bezsilnością, pojednanie z wybaczeniem.

Polecam Stojąc pod tęczą wszystkim, którzy marzą o naprawdę dobrej beletrystyce. 

Za możliwość przeczytania powieści dziękuję Wydawnictwu Świat Książki.





poniedziałek, 9 marca 2015

Eurowizja 2015 nie dla Edyty...

No to już wiemy. Na 60. Konkurs Eurowizji do Wiednia pojedzie Monika Kuszyńska. Zaśpiewa bardzo sympatyczną balladę skomponowaną specjalnie na ten konkurs. 

Piosenka nosi tytuł In the name of love.


 

Monika Kuszyńska przez sześć lat (2000 - 2006) była wokalistką zespołu Varius Manx
Poważny wypadek przerwał na pewien czas jej karierę wokalną.
W 2009 roku powróciła piosenką  Nowa rodzę się. 
W 2012 roku ukazała się jej pierwsza solowa płyta zatytułowana Ocalona.

Tegoroczny konkurs Eurowizji będzie upływał pod znakiem ballad. Nie jestem przekonana, czy akurat ballada naszej reprezentantki przebije inne, równie miłe dla ucha piosenki. Wypada trzymać mocno kciuki.

 

środa, 4 marca 2015

O Konkursie Eurowizji słów kilka

Tegoroczny 60. Konkurs Piosenki Eurowizji będzie miał miejsce w Wiener Stadhalle w Wiedniu w dniach 19, 21 i 23 maja. Dlaczego w Austrii? A to za sprawą tajemniczej kontrowersyjnej drag queen Conchity Wurst, która wygrała ubiegłoroczny Konkurs. 




W tym roku swój udział potwierdziło już 39 krajów. W tym Polska.

Kto będzie nas reprezentować?

Parafrazując Wieszcza... Kandydatów było wielu, ale żaden nie śmiał zagrać przy... Edycie.

Niedawno w mediach ukazała się informacja, że Edyta Górniak ma walczyć po raz drugi o miano tej najlepszej w konkursie.

Pamiętam Jej "To nie ja" w 1994 roku. Zdobyła wtedy drugie miejsce mimo, że powinna była zając pierwsze. Ale, moim zdaniem, nie wygrała ze względów innych... 





Wróćmy do tegorocznego Konkursu...

Kandydatów-reprezentantów Polski na razie jest wielu. Między innymi Lemon, Halina Młynkova, Kamil Bednarek, Doda, Ewa Farna, Margaret, Sylwia Grzeszczak czy Afromental.

O wyborze, oficjalnie, dowiemy się 9 marca w programie "Świat się kręci" o godzinie 18.30.

A potem czekają nas ogromne emocje. Mam nadzieję, że nie mniejsze niż w ubiegłym roku. 

I tak 19 i 21 marca odbędą się półfinały.

W pierwszym półfinale wystąpią reprezentanci 16-stu krajów: Armenii, Belgii, Estonii, Finlandii, Grecji, Holandii, Macedonii, Mołdawii, Albanii, Białorusi, Danii, Gruzji, Rosji (?), Rumunii, Serbii i Węgier. 

W drugim półfinale zobaczymy reprezentantów 17 krajów: Czarnogóry, Czech, Irlandii, Litwy, Malty, Norwegii, Portugalii, San Marino, Azerbejdżanu, Cypru, Islandii, Izraela, Łotwy, Polski, Słowenii, Szwajcarii i Szwecji.

A 23 maja - wielki finał, gdzie oprócz tych, którzy przejdą do finału, wystąpią reprezentanci tzw. wielkiej piątki (Francja, Wielka Brytania, Włochy, Niemcy) i oczywiście Austrii - gospodarza tegorocznego Konkursu. 

Mam cichą nadzieję, że Edyta Górniak pojedzie i zwycięży. I że to nie są tylko plotki, ale w najbliższych dniach okaże się faktem. Bo nie chciałabym znowu wstydzić się za naszych reprezentantów choćby z ubiegłego roku, gdzie widać było tylko piękne acz ordynarne polskie panienki. 


wtorek, 3 marca 2015

Czytaj, czytaj, czytaj: #22 "Carte Blanche" Jacek Lusiński

Najpierw książka, potem film. Książkę przeczytałam, na film wybieram się. 

23 stycznia tego roku równocześnie do kin wszedł film Jacka Lusińskiego Carte Blanche i na półkach księgarskich pojawiła się książka tegoż napisana na podstawie scenariusza.






Jacek Lusiński jest reżyserem i scenarzystą. Jest również autorem tekstów piosenek. 

Najpierw powstał scenariusz do filmu, w którym rolę Kacpra miał zagrać Andrzej Chyra.

Potem, na podstawie scenariusza, Lusiński napisał powieść.

Inspiracją do fabuły filmu-powieści był nauczyciel jednego z poznańskich liceów. 

Wspaniale napisana opowieść o człowieku, który zmaga się z czymś, co jest nieuchronne. Zmaga się ze stopniową utratą wzroku. I wydawać by się mogło, że sam fakt przesądza o dramacie. Nie chciałam wierzyć, dopóki nie przeczytałam. Ta książka jest naprawdę optymistyczna.

Nie wiem, jakim Lusiński jest scenarzystą, ale po przeczytaniu Carte Blanche mogę powiedzieć, że jest pisarzem doskonałym. Pisze prosto, lekko, bez przesadnych ubarwień. 

Książkę naprawdę polecam :-)