piątek, 19 stycznia 2018

Zapomniany tancerz. Sergei Polunin.

Niedawno miałam okazję obejrzeć film zatytułowany Tancerz w reżyserii Stevena Cantora. Muszę przyznać, że zrobił na mnie ogromne wrażenie.




Tytułowym bohaterem jest urodzony w 1989 roku Chersoniu na Ukrainie tancerz baletowy. Jego historia skłania do przemyśleń, dlaczego ten niezwykle utalentowany baletmistrz podejmuje tak brzemienną w skutki decyzję.

Ogłoszony Jamesem Deanem świata baletu, Sergei Polunin od najmłodszych lat przejawiał ogromny talent taneczny. Mając cztery lata trenował gimnastykę, a kiedy skończył lat osiem, jego matka przeprowadziła się z nim do Kijowa, gdzie mały Sergei uczęszczał na lekcje tańca. W wieku lat trzynastu rozpoczął naukę w słynnej szkole Royall Ballet School. Został najmłodszym w historii pierwszym solistą The Royal Ballet, w wieku niespełna dwudziestu jeden lat.





Nagle w dwa lata później ogłosił, że jest zmęczony i odszedł, zamieniając światową scenę na Nowosybirski Teatr Opery i Baletu.

Ten niegrzeczny chłopiec, jak go nazywano, nie stronił od używek i kokainy. Miał swój, niepowtarzalny styl, przepełniony wielką miłością do tańca.

W roli Sergieja wystąpił on sam, jak również w roli jego przyjaciela wystąpił sam Jade Hale-Christofi.

Polecam ten sfabularyzowany dokument o cudownym lecz zapomnianym tancerzu.

Na mnie ogromne wrażenie wywarł videoklip Take me to Church Hoziera.







Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Komentuj, ale nie obrażaj :-)