czwartek, 8 września 2016

Czytaj, czytaj, czytaj: #70 „Dom w Ulsan czyli nasze rozlewisko” Małgorzata Kalicińska, Vlad Miller



Dom w Ulsan czyli nasze rozlewisko to książka inna niż wszystkie.




Małgorzata Kalicińska w całkiem innej odsłonie. Autorka powieści obyczajowych tym razem z mężem Vladem Millerem (który nota bene jest tu postacią główną – bo gdyby nie On, ta książka nie powstałaby) prowadzą nas swoimi ścieżkami po Korei Południowej.

Reportażowe opowieści o egzotycznym kraju od kuchni. Vlad Miller spędził w Korei Pd. jedenaście lat. Jego żona Małgorzata, kursowała między Polską a Ich rozlewiskiem.

Oboje, każde ze swojego punktu widzenia starają się przybliżyć nam inność tego jakże ciekawego państwa.

Książka napisana jest z dwóch punktów widzenia. Autorka miękko, z nutą nostalgii, nieco poetycko i literacko snuje opowieści o smakach i zapachach Korei, Autor natomiast bardziej twardo, po męsku wylicza zalety i wady mieszkania w Korei Południowej.

To nie jest przewodnik turystyczny. To raczej pamiętnik z podróży. Autorzy przybliżają nam zarówno codzienne życie w Ulsan jak również prowadzą nas ścieżkami wartymi obejrzenia i poznania. Wprowadzają nas w arkana sztuki kulinarnej, opowiadają o gospodarce Korei, o jej zwyczajach i o jej samych mieszkańcach.

Niewątpliwie dodatkowym plusem jest piękne, albumowe wydanie książki, wydrukowane na błyszczącym papierze kredowym. W środku znajdziemy mnóstwo ciekawych zdjęć autorstwa głównie Vlada.

Gorąco polecam tę książkę.

Za książkę dziękuję Autorce oraz Wydawnictwie Burda.






Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Komentuj, ale nie obrażaj :-)