czwartek, 1 czerwca 2017

Czytaj, czytaj, czytaj: #92 „Śniadanie na skale” Iwona Walczak


Śniadanie na skale autorstwa Iwony Walczak, swoją premierę miało 16 maja 2017 roku.





Znam doskonale twórczość Iwony Walczak. I jeśli musiałam tak długo czekać na kolejną Jej powieść - niemal dwa lata, ostatnia „Dom złudzeń. Zosia” została wydana w lipcu 2015 roku - to wiedziałam, że będzie to coś zupełnie innego od tych, które ukazały się do tej pory. I rzeczywiście, nie myliłam się.

Siedem osób, nie związanych ze sobą ani rodzinnie ani zawodowo. Z różnych zakątków, każda ze swoją historią, balastem przeżyć i z własną historią, nierzadko bolesną. W jednym czasie szukają miejsca odosobnienia, w którym, stojąc na zakręcie swojego życia, chcą odnaleźć swój spokój, najprostszą drogę do szczęścia. 

Siedem wspaniale narysowanych, ale nie przerysowanych, ludzkich charakterów. Z ich ułomnościami, wątpliwościami jak również z ich zrozumieniem drugiego człowieka.

Śniadanie na skale to powieść psychologiczna, w której każdy czytelnik znajdzie dla siebie mądrość życiową. 

Jeżeli chcesz prawdy w życiu, naucz się odróżniać to, na co masz wpływ, od tego, co jest poza twoim zasięgiem.
/str. 313/

Autorka w tej wielowątkowej powieści oprowadza nas po Kotlinie Kłodzkiej i jej malowniczych okolicach. Nie ma tu sensacji, jakiej można by się spodziewać choćby po samym tytule. Bo owe śniadanie na skale ma zupełnie inny zamysł.

Iwona Walczak po raz kolejny zachwyca prostotą słowa, świetnymi dialogami, żywo prowadzoną akcją, dostarczając dużą dawkę emocji od złości na bohaterów poprzez czułość do zwykłej sympatii. 

Trudno było mi się rozstać z bohaterami powieści, którą gorąco polecam. 

A za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Replika.




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Komentuj, ale nie obrażaj :-)