niedziela, 18 października 2015

Chopinowo... przed finałem




Dwa dni temu zakończyły się przesłuchania trzeciego już etapu Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina.

Do tego trzeciego etapu zakwalifikowało się 20 pianistów. W tym - cała moja "trójka" tych, którym bardzo kibicowałam: Galina Christiakova z Rosji, Szymon Nehring z Polski i Arisa Onoda z Japonii.

A, jak już wspomniałam, 16 października zakończyły się przesłuchania trzeciego etapu i wybrano dziesięciu uczestników do finału.

I tak, od dzisiaj, od niedzieli:

Seong-Jin Cho (Korea Południowa),
Aljosa Jurinić (Chorwacja),
Aimi Kobayashi (Japonia),
Kate Liu (Stany Zjednoczone),
Eric Lu (Stany Zjednoczone),
Szymon Nehring (Polska),
Georgijs Osokins (Łotwa),
Charles Richard-Hamelin (Kanada),
Dmitry Shishkin (Rosja),
Yike (Tony) Yang (Kanada),

przez kolejne trzy dni będą walczyć o zdobycie pierwszego miejsca w Konkursie.

Zabrakło mi na tej liście Galiny Christiakovej, która w trzecim etapie grała nieco słabiej, a to prawdopodobnie przez infekcję. Szkoda, naprawdę szkoda...

Nie rozumiem też, co wśród finalistów robi Łotysz, który jest osobą wzbudzającą kontrowersje zarówno swoich ubiorem, zachowaniem jak i grą.

Pocieszeniem natomiast jest Szymon Nehring, który jako jedyny Polak przeszedł do finału. I to za Niego będę bardzo mocno trzymała kciuki.





środa, 14 października 2015

Czytaj, czytaj, czytaj: #37 "Taneczny krąg" Barbara Michaels

Książkę kupiłam całkiem przypadkowo na aukcji internetowej. Odleżała swoje na półce w mojej biblioteczce (chyba ze dwa lata), w końcu postanowiłam ją przeczytać.
Sądząc po okładce, byłam przekonana, że sięgam po lekkie romansidło, gdzie ona poznaje jego, potem jest szereg zbiegów okoliczności niesprzyjających obojgu, aby w końcu padli sobie w ramiona i żyli długo i szczęśliwie. 
Jakże się myliłam...




Autorka Tanecznego kręgu - Barbara Michaels (właściwie: Barbara Bertz) jest amerykańską pisarką, piszącą powieści gotyckie i thrillery. A tego nie wiedziałam...

Kiedy Heather Tradescant postanawia wreszcie spełnić swe marzenia o wędrówce po Anglii, połączonej ze zwiedzaniem starych ziemiańskich rezydencji, nie przychodzi jej do głowy, że ta wyprawa może się łączyć z jakimś niebezpieczeństwem. W pobliżu Pendle, miasteczka wsławionego siedemnastowiecznymi procesami czarownic, młoda Amerykanka wkrada się, wbrew zakazowi właściciela, do otoczonego pięknym ogrodem domu i od pierwszej chwili wyczuwa panującą w jego wnętrzu atmosferę zła i grozy. Mury Troydan House kryją w sobie jakąś ponurą tajemnicę, ale czy wiekowe domostwo nawiedzają jedynie upiory z przeszłości? 

Trzysta stron  trzymających w napięciu do ostatnich kart powieści. A koniec jest zaskakujący. 

Polecam tę książkę szczególnie w jesienne, długie, deszczowe wieczory. 


środa, 7 października 2015

Chopinowo...

Dzisiaj ostatni dzień przesłuchań konkursowych pierwszego etapu XVII Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina.




Pięć dni trwają te przesłuchania, podczas których siedemdziesięciu ośmiu pianistów walczy o przejście do następnego etapu Konkursu.

Przesłuchania odbywają się w dwóch sesjach: przedpołudniowej od 10.00 do 14.00 oraz popołudniowej od 17.00 do 21.00.

Słuchałam, chociaż rzecz jasna nie wszystkich. A żałuję, bo tegoroczny Konkurs jest na bardzo wysokim poziomie. Pianiści pokazali cały swój kunszt, technikę grania oraz to, że rozumieją muzykę Chopina.

Oczywiście mam swoich faworytów (nazwiska w kolejności brania udziału w Konkursie):

Galina Christiakova (Rosja),
Adam Mikołaj Goździewski (Polska),
Yedam Kim (Korea Pd.),
Eric Lu (USA),
Alexia Mouza (Grecja),
Szymon Nehring (Polska),
Piotr Nowak (Polska),
Natalie Schwamova (Czechy),
Andrzej Wierciński (Polska).

Jeszcze być może w dzisiejszej sesji popołudniowej dołączy ktoś do mojej listy najlepszych...

Dzisiaj w nocy (dokładnie o 23.40)  będą ogłoszone nazwiska pianistów, którzy zakwalifikowali się do drugiego etapu.

Przyznaję, że czekam z niecierpliwością :-)





czwartek, 1 października 2015

Święto Muzyki

Od 1975 roku 1-y października jest Międzynarodowym Dniem Muzyki. A ustanowił go ówczesny Prezydent Międzynarodowej Rady Muzyki, Yehudi Menuhin.




Po co to święto? Ano po to, aby muzykę przedstawić jako dobro ludzkości, a przy okazji promować muzyków.

I tak, dzisiaj rozpoczyna się XVII już Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina. Dzisiaj - w Sali Koncertowej Filharmonii Narodowej w Warszawie odbędzie się Koncert Inauguracyjny.
 
W programie usłyszymy Koncert fortepianowy a-moll op.17 Ignacego Jana Paderewskiego, Polonez na orkiestrę symfoniczną Krzysztofa Pendereckiego (ten utwór specjalnie zamówiony przez Narodowy Instytut Fryderyka Chopina) oraz Koncert fortepianowy a-moll op.54 Roberta Schumann'a.




A wykonawcami będą Martha Argerich (fortepian), Nelson Goerner (fortepian) oraz Orkiestra Filharmonii Narodowej pod dyrekcją Jacka Kasprzyka.

Zapowiada się wieczór pełen wrażeń.

A już od 3 do 16 października rozpoczną się przesłuchania konkursowe. 





niedziela, 27 września 2015

Piosenka do nowego Bonda...

Jest. Długo wyczekiwana...

Ścieżka muzyczna do najnowszego, dwudziestego czwartego już filmu o Bondzie.
Film ma tytuł "Spectre", Bonda po raz bodajże czwarty gra Daniel Craig.
Premiera będzie miała miejsce 23 października tego roku oczywiście w Wielkiej Brytanii.

Słowo o wykonawcy piosenki Writing’s on the Wall:

Sam Smith jest dwudziestopięcioletnim brytyjskim wokalistą soulowym i popowym, jest również kompozytorem.

Zapraszam do wysłuchania (jeśli dacie radę...)  piosenki z najnowszego Bonda:




Mnie się nie podoba.
Długa, ciągnąca się bez końca, nudna linia melodyczna. Jakby powiedział mój kuzyn: "ciągnienie g... przez morze".

Sam'a Smith'a bardzo lubię i cenię jako wokalistę. Ot, choćby jego (w moim przekonaniu najpiękniejszy) utwór Stay with me...



Ma chłopak potencjał w głosie.

A skoro jesteśmy przy Bondzie, to ze wszystkich dotąd "nakręconych" najbardziej do gustu przypadła mi ścieżka muzyczna z filmu Skyfall i Adele...



To był prawdziwy majstersztyk :-)


piątek, 25 września 2015

Czytaj, czytaj, czytaj: #36 "Kochanka królewskiego rzeźbiarza" Victoria Gische


Nie czytam powieści historycznych, kryminałów i science-fiction. Tu zrobiłam kolejny wyjątek...





Victoria Gische, autorka Kochanki królewskiego rzeźbiarza jest historykiem zarówno z zamiłowania jak i z wykształcenia. Interesują Ją szczególnie dzieje Starożytnego Egiptu.

Z twórczością pisarki zetknęłam się po raz pierwszy.


Książka koncentruje się na związku młodego rzeźbiarza o imieniu Dżehutimes z królową Nefretete. Zgodnie z badaniami, które przeprowadzili archeolodzy, królowa, mająca znaczącą pozycję na dworze, nagle została odsunięta od władzy i skazana na opuszczenie głównego pałacu królewskiego. Za takim postanowieniem króla Echnatona mógł kryć się romans, w który wdała się Nefretete. Jej kochankiem miał być właśnie Dżehutimes. Chociaż tematem przewodnim jest związek tej dwójki powieść szanuje fakty historyczne. Innym ważnym wątkiem jest rewolucja religijna, do której dążył Amenhotep, zwany w okresie amareńskim Echnatonem, oraz spiski, które zawiązywali kapłani Amona, pragnący nie dopuścić do rozprzestrzenienia się nowych wierzeń. To książka o wielkich emocjach i trudnych wyborach. Warto zaznaczyć, że królowa Nefretete funkcjonuje w niej głównie pod swoim imieniem, które miało brzmieć Tatu-Hepa. 

Powieść miała swoją premierę w lutym 2014 roku i było to niemałym wydarzeniem. 
I nie dziwię się. 
Pięknie napisana, kipiąca intrygami i zdradami historia miłości. 

Z ogromną dokładnością i niezwykle interesująco Autorka opisuje rytuały i obyczaje panujące w tamtym okresie.  

Książka napisana bez zbędnych, rozwlekłych opisów, a jednak ujmująca w treści najważniejsze informacje.

I chociaż nie zgadzam się z Autorką co do faktów historycznych przedstawionych w powieści (niestety, nie mogę tu napisać co do jakich faktów - musiałabym ujawnić całą treść książki), to polecam Kochankę królewskiego rzeźbiarza.

Jeśli tylko będę miała okazję, na pewno przeczytam Tajemnice królów tejże Autorki.

 

wtorek, 22 września 2015

"Marco Spada" - znacie?


Ten blog nie tylko o książkach ma traktować. Dzisiaj - o balecie.





Wczoraj miałam okazję obejrzeć. Niestety, nie "na żywo", a tylko dzięki TV Mezzo Live. 

Transmisja z Teatru Bolszoj. Wystąpili oczywiście soliści i balet Teatru Bolszoj.

środa, 16 września 2015

Czytaj, czytaj, czytaj: #35 "Włoska symfonia" Agnieszka Walczak-Chojecka

Czy słyszeliście kiedyś muzykę, która wypływa z książki?





Jestem po lekturze Włoskiej symfonii autorstwa Agnieszki Walczak-Chojeckiej.

Marianna Wisłocka, nieśmiała flecistka, ma talent, urodę i wielkie marzenie. Chce skomponować niezwykłą symfonię. Od swojej akademickiej nauczycielki dziewczyna otrzymuje propozycję występów w słonecznej Italii z orkiestrą słynnego Antonio Balamonte.
Nie wie, że promotorka wiąże z nią pewne plany...


Wszechobecna muzyka, miłość i erotyzm przeplatają się na kartach tej wspaniałej powieści. 
To opowieść o dorastaniu, o dojrzewaniu, pokazana w mistrzowski sposób. W otoczeniu bajkowych krajobrazów jesteśmy świadkami przekształcania się niewinnej, dwudziestotrzyletniej panny w zmysłową, świadomą swojego piękna i talentu, kobietę.

Autorka pobudza wszystkie zmysły czytelnika. Moje pobudziła :-) 

Jeśli chcecie przeżyć wspaniałą przygodę przepełnioną muzyką i erotyzmem, koniecznie przeczytajcie tę powieść.

To pierwsze moje spotkanie z literaturą Pani Agnieszki Walczak-Chojeckiej. Ale na pewno nie ostatnie. 


niedziela, 6 września 2015

Czytaj, czytaj, czytaj: #34 "Rosół z kury domowej" Natasza Socha

Uwielbiam rosół. Dla mnie jest najlepszą zupą na świecie, antidotum na całe zło świata pod warunkiem, że jest dobrze przyrządzony.
Z ogromnym smakiem więc zabrałam się za...




...Rosół z kury domowej. To pierwsza książka, którą przeczytałam autorstwa Nataszy Sochy.

Wiktoria – architekt z wykształcenia, kura domowa wiedzie idealne życie u boku Tymona. Spełnia jego zachcianki, prowadzi perfekcyjny dom i rozróżnia wszystkie rodzaje garnków.

Gdy pewnego dnia mąż oświadcza jej, że oczarowała go kognitywna inteligencja niejakiej Anny, życie Wiktorii zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni.

Zraniona i nieszczęśliwa zaszywa się w malowniczej niemieckiej wiosce, gdzie poznaje inne kury domowe, równie zagubione i sfrustrowane. Razem rozpoczynają dość ryzykowną przygodę – gotowanie topless w weneckich maskach przed kamerą, a filmy
umieszczają w internecie...

Fabuła książki jest bardzo interesująca i to był świetny pomysł na... Sarkastyczną powieść? A może na farsę, czy też na czarną komedię? Mężczyźni to trutnie, brudasy, obiboki, czarne charaktery i w ogóle samo zło.

Trudno jest mi ocenić tę książkę, ponieważ sama jestem kurą domową, ale tą szczęśliwą, z "wolnego wybiegu", otoczoną zrozumieniem dla prac kurzych, szacunkiem i miłością wszystkich domowników.

Powieść jest świetnie doprawiona ironią, sarkazmem, pikanterią. Z postaciami, ze względów powyższych, nie utożsamiałam się, ale starałam się je zrozumieć. Wprawdzie nie zawsze było mi łatwo, niemniej jednak postanowiłam kontynuować przygodę z powieściami Pani Nataszy.

Za udostępnienie książki dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu Pascal.




piątek, 4 września 2015

Co było grane... czyli... moja muzyka w latach 80. (c.d.)


Kontynuując moją muzykę lat osiemdziesiątych, nie mogę nie wspomnieć o dwóch uroczych chłopcach: George'u Michael'u i Andrew Ridgeley'u.

Brytyjski zespół Wham! rozpoczął swoją działalność w 1981 roku. Istniał tylko przez pięć lat, ale... co to była za muzyka :-))

Wham! Rap...




chyba największy ich przebój: Wake me up, before you go-go...




i jeszcze I'm your man...




Do dzisiaj istnieje, założony w latach osiemdziesiątych, międzynarodowy zespół Bad Boys Blue.

Śpiewają pop i euro disco. 

You're a woman...




 I wanna hear your heartbreak...




Jeszcze przypomnę amerykański zespół rockowy Toto.

Africa...




I na koniec - Lionel Richie, amerykański piosenkarz i kompozytor, który w 1981 roku rozpoczął swoją karierę solową.

Hello...




Say you, say me z filmu Białe noce...




Dancing on the celling...



I to już koniec mojej serii "Co było grane... czyli... moja muzyka w latach...". 

Nie miałam już czasu na poświęcanie się mojej pasji. Ot, gdzieś w tle muzyka z radia, bez głębszego zastanawiania się kto gra, kto śpiewa.

Przepraszam wszystkich moich Czytelników za wpisy nieregularne. Obiecuję poprawę przy następnych cyklach.