środa, 16 września 2015

Czytaj, czytaj, czytaj: #35 "Włoska symfonia" Agnieszka Walczak-Chojecka

Czy słyszeliście kiedyś muzykę, która wypływa z książki?





Jestem po lekturze Włoskiej symfonii autorstwa Agnieszki Walczak-Chojeckiej.

Marianna Wisłocka, nieśmiała flecistka, ma talent, urodę i wielkie marzenie. Chce skomponować niezwykłą symfonię. Od swojej akademickiej nauczycielki dziewczyna otrzymuje propozycję występów w słonecznej Italii z orkiestrą słynnego Antonio Balamonte.
Nie wie, że promotorka wiąże z nią pewne plany...


Wszechobecna muzyka, miłość i erotyzm przeplatają się na kartach tej wspaniałej powieści. 
To opowieść o dorastaniu, o dojrzewaniu, pokazana w mistrzowski sposób. W otoczeniu bajkowych krajobrazów jesteśmy świadkami przekształcania się niewinnej, dwudziestotrzyletniej panny w zmysłową, świadomą swojego piękna i talentu, kobietę.

Autorka pobudza wszystkie zmysły czytelnika. Moje pobudziła :-) 

Jeśli chcecie przeżyć wspaniałą przygodę przepełnioną muzyką i erotyzmem, koniecznie przeczytajcie tę powieść.

To pierwsze moje spotkanie z literaturą Pani Agnieszki Walczak-Chojeckiej. Ale na pewno nie ostatnie. 


niedziela, 6 września 2015

Czytaj, czytaj, czytaj: #34 "Rosół z kury domowej" Natasza Socha

Uwielbiam rosół. Dla mnie jest najlepszą zupą na świecie, antidotum na całe zło świata pod warunkiem, że jest dobrze przyrządzony.
Z ogromnym smakiem więc zabrałam się za...




...Rosół z kury domowej. To pierwsza książka, którą przeczytałam autorstwa Nataszy Sochy.

Wiktoria – architekt z wykształcenia, kura domowa wiedzie idealne życie u boku Tymona. Spełnia jego zachcianki, prowadzi perfekcyjny dom i rozróżnia wszystkie rodzaje garnków.

Gdy pewnego dnia mąż oświadcza jej, że oczarowała go kognitywna inteligencja niejakiej Anny, życie Wiktorii zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni.

Zraniona i nieszczęśliwa zaszywa się w malowniczej niemieckiej wiosce, gdzie poznaje inne kury domowe, równie zagubione i sfrustrowane. Razem rozpoczynają dość ryzykowną przygodę – gotowanie topless w weneckich maskach przed kamerą, a filmy
umieszczają w internecie...

Fabuła książki jest bardzo interesująca i to był świetny pomysł na... Sarkastyczną powieść? A może na farsę, czy też na czarną komedię? Mężczyźni to trutnie, brudasy, obiboki, czarne charaktery i w ogóle samo zło.

Trudno jest mi ocenić tę książkę, ponieważ sama jestem kurą domową, ale tą szczęśliwą, z "wolnego wybiegu", otoczoną zrozumieniem dla prac kurzych, szacunkiem i miłością wszystkich domowników.

Powieść jest świetnie doprawiona ironią, sarkazmem, pikanterią. Z postaciami, ze względów powyższych, nie utożsamiałam się, ale starałam się je zrozumieć. Wprawdzie nie zawsze było mi łatwo, niemniej jednak postanowiłam kontynuować przygodę z powieściami Pani Nataszy.

Za udostępnienie książki dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu Pascal.




piątek, 4 września 2015

Co było grane... czyli... moja muzyka w latach 80. (c.d.)


Kontynuując moją muzykę lat osiemdziesiątych, nie mogę nie wspomnieć o dwóch uroczych chłopcach: George'u Michael'u i Andrew Ridgeley'u.

Brytyjski zespół Wham! rozpoczął swoją działalność w 1981 roku. Istniał tylko przez pięć lat, ale... co to była za muzyka :-))

Wham! Rap...




chyba największy ich przebój: Wake me up, before you go-go...




i jeszcze I'm your man...




Do dzisiaj istnieje, założony w latach osiemdziesiątych, międzynarodowy zespół Bad Boys Blue.

Śpiewają pop i euro disco. 

You're a woman...




 I wanna hear your heartbreak...




Jeszcze przypomnę amerykański zespół rockowy Toto.

Africa...




I na koniec - Lionel Richie, amerykański piosenkarz i kompozytor, który w 1981 roku rozpoczął swoją karierę solową.

Hello...




Say you, say me z filmu Białe noce...




Dancing on the celling...



I to już koniec mojej serii "Co było grane... czyli... moja muzyka w latach...". 

Nie miałam już czasu na poświęcanie się mojej pasji. Ot, gdzieś w tle muzyka z radia, bez głębszego zastanawiania się kto gra, kto śpiewa.

Przepraszam wszystkich moich Czytelników za wpisy nieregularne. Obiecuję poprawę przy następnych cyklach.
 


poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Żegnaj Mistrzu...

Miał siedemdziesiąt siedem lat. Był jednym z najbardziej cenionych aktorów. Aktorów filmowych i teatralnych.

Jerzy Kamas.








Niezapomniany Wokulski w filmie "Lalka", knecht w Szczytnie w "Krzyżakach", Mikołaj I Romanow w "Wielkiej miłości Balzaca", Korzecki w "Doktorze Judymie", Daniel Ostrzeński w "Nocach i dniach", komandor Alistair Denninston w "Tajemnicach Enigmy", Teodor Gaćpa w "Krabie i Joannie", Jan Tarnowski, kasztelan krakowski w "Królowej Bonie", Romuald w "Dolinie Isy", Adam w "Cudzoziemce", pułkownik Prawdzic w "Pierścionku z orłem w koronie", mecenas Stefan Ziętecki w serialu "Klan", Wojciech Kula w "Siedlisku", generał Stanisław Szeptycki w "Marszałku Piłsudskim" oraz w wielu, wielu innych filmach.

Ostatnia Jego rola filmowa to Prezes PEN Clubu w "Różyczce".

Grał na deskach Teatru Powszechnego w Łodzi, Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, Teatru Narodowego oraz Teatru Ateneum w Warszawie.


 

niedziela, 23 sierpnia 2015

Czytaj, czytaj, czytaj: #33 "Horyzonty uczuć" Dorota Schrammek

Kilkanaście dni temu była premiera. Ja mam tę przyjemność posiadania tej książki. I już ją przeczytałam.







Horyzonty uczuć to druga powieść Doroty Schrammek. 


O pierwszej, zatytułowanej Stojąc pod tęczą pisałam tu: klik 

Po przeczytaniu kilkunastu stron Horyzontów uczuć, zaczęłam żałować. Żałować tego, że ta książka przecież skończy się. Bo cóż to jest dwieście czterdzieści stron? 


Matylda prowadzi pensjonat w Pobierowie i nawet nie przypuszcza, co przyniesie nadchodzące lato. Przyjazd wyjątkowych gości sprawi bowiem, że te wakacje będą inne niż wszystkie do tej pory.
Iwona, Zoja, Aldona zmagają się z problemami życiowymi i niezrealizowanymi marzeniami. Ryszard zjawia się w pensjonacie z wnuczkiem Antosiem, ale szybko wychodzi na jaw, że wcale nie jest spokrewniony z chłopcem. Dorota i Piotr to natomiast młode małżeństwo, które wskutek niedawnej tragedii przeżywa poważny kryzys.
Dwa tygodnie pełne słońca, morza i nieoczekiwanych wydarzeń na zawsze zmieniają życie bohaterów, którzy spotkali się przez przypadek… 


Pięknie opowiedziana, wciągająca historia kilkorga, obcych sobie osób, osadzona w scenerii nadbałtyckiego, małego kurortu. Bohaterowie spotykają się u Matyldy, sołtyski Pobierowa, która prowadzi pensjonat. Każdy przyjeżdża tu z innego powodu. Łączy ich na pewno jedno: chcą naprawić swoje życie.


Autorka wspaniale oddaje klimat letniego, małego miasteczka, które w czasie wakacji tętni życiem.

Śmiem stwierdzić, że jesteśmy świadkami narodzin wspaniałej pisarki, autorki powieści przeznaczonych nie tylko dla kobiet, ale na pewno o kobietach.

Dziękuję Wydawnictwu "Szara godzina" za udostępnienie mi egzemplarza.





czwartek, 20 sierpnia 2015

Czytaj, czytaj, czytaj: #32 "Bokserka" Grażyna Plebanek








Dwie przyjaciółki, bokserki: warszawianka Lu, bokserka amatorka, pracuje w polskiej ambasadzie w Brukseli. Sprite, jej sportowa mentorka i powierniczka jest Belgijką pochodzenia kongijskiego. Poznają się w Brukseli, razem walczą na ringu, wspólnie snują opowieść. Ich historia stwarzana jest w trakcie opowiadania powierzonego przyjaciółce. Przyjaźń i boks to źródła siły dla Lu i Sprite. Więź między młodymi kobietami stanowi oś opowieści, w której romanse, miłości i zauroczenia są tłem dla budowania mocnych osobowości, własnej przestrzeni, z której nie strach wyruszać w świat.

To pokrótce streszczenie Bokserki, powieści Grażyny Plebanek, pisarki i publicystki, absolwentki polonistyki na Uniwersytecie Warszawskim, dziennikarki agencji Reuters i Gazety Wyborczej.

Bohaterka powieści Lu nakreślona jest wyraźną kreską, bez zbędnych ograniczeń, bez tajemnic. Należy to tego pokolenia, które śmiało przemieszcza się z miejsca na miejsce, w poszukiwaniu "lepszego życia". 

Autorka w sposób bardzo naturalny przedstawia bohaterów związanych z główną postacią powieści. 

To moje pierwsze zetknięcie się z twórczością Grażyny Plebanek. I mam nadzieję, że nie ostatnie. Bokserkę polecam tym, którzy chcą przeczytać coś nowego, nieosadzonego w polskich realiach, wykraczającego poza normy naszej obyczajowości.


wtorek, 4 sierpnia 2015

Czytaj, czytaj, czytaj: #31 "Dom złudzeń: Zosia" Iwona J. Walczak

Szkoda, szkoda, że to już koniec...






Dom złudzeń: Zosia, Iwony J. Walczak to drugi tom powieści o ogromnych, kobiecych emocjach.

Jest późne lato 2009 roku. Do Złotniczek przyjeżdża Zofia Kulińska, która w wygranym w drodze przetargu domu złudzeń otwiera dom pracy twórczej. Zachwycona posiadłością, wprowadza się na poddasze, do dawnego mieszkania Igi. Tam postanawia na nowo ułożyć sobie życie.
Zosię i Igę łączą więzy krwi, jednak różnice między nimi i od dawna chowane urazy nie pozwalają na nawiązanie bliskości. 


Dwie jakże różne kobiety: Iga - rudowłosa piękność, przebojowa, o mocnym charakterze i Zosia - krucha blondynka o złotym sercu. Łączy je miłość do tych samych miejsc. Dzieli - bardzo wiele.

Czy wiecie jakiej cierpliwości i kunsztu potrzeba, aby zapleść warkocz dobierany? Z taką precyzją Autorka po mistrzowsku przeplata losy bohaterek. 

Powieść jest bardzo ciepła, kobieca. 

Dom złudzeń: Zosia, jest czwartą powieścią wydaną przez Iwonę J. Walczak. Z niecierpliwością wyczekuję kolejnej. 


piątek, 24 lipca 2015

Czytaj, czytaj, czytaj: #30 "Zapiski stanu poważnego" Monika Szwaja

Nadszedł czas na książkę niepoważną.






I taką właśnie jest przeczytana niedawno przeze mnie powieść Moniki Szwaji Zapiski stanu poważnego.

Wiktoria - reporterka telewizyjna około trzydziestki, niespodzianie, tuż przed wyjazdem na zdjęcia, dowiaduje się, że zostanie mamusią. Mamusią - proszę bardzo, tylko gdzie jest tatuś do kompletu? Na reporterskim horyzoncie pojawia się wprawdzie ktoś, kto by się nadał, ale niestety - ma on pewne felery, które uniemożliwiają tzw. szczęśliwy happy end. Poza tym co zrobić z tą koszmarną, stresującą, wyczerpującą, ukochaną pracą? Doprawdy, dziecko takiej matki musi wykazać niezłą siłę charakteru, żeby urodzić się w przepisowym terminie. 

Powieść napisana bardzo sympatycznym językiem. Czyta się ją błyskawicznie. Fabuła oczywiście przewidywalna, ale przecież tu nie chodzi o to, aby po nocach nie spać i zastanawiać się, co będzie dalej, a o to, aby dobrze się bawić.

I jak to u Autorki bywa, jest kolorowo, śmiesznie, czasem groźnie. Kolejna książka pani Szwaji, która wprawdzie nie zrobiła na mnie piorunującego wrażenia, ale którą pewnie będę z przyjemnością wspominać jako lekką lekturę.

piątek, 10 lipca 2015

Film obejrzany... mroczny pocałunek

Wczoraj, zupełnie przez przypadek, natknęłam się na film z 1996, w reżyserii Renny'ego Harlin, zatytułowany Długi pocałunek na dobranoc. 





Tytuł niby coś mi mówił, nie byłam jednak przekonana tak do końca, czy kiedyś już widziałam ten film. Zaryzykowałam.

środa, 8 lipca 2015

Czytaj, czytaj, czytaj: #29 "K.I.S.S." Tomasz Prusek, "Rupieć" Alan Sasinowski, "Lunapark" Yves Navarre

Nie jestem recenzentem, wciąż to podkreślam. Zbyt małą mam wiedzę o literaturze, aby szczycić się tym mianem. Na blogu piszę o moich wrażeniach z przeczytanych książek. Dlatego dzisiaj pozwalam sobie na notatkę o trzech ostatnio przeczytanych przeze mnie powieściach.





Tomasz Prusek jest polskim publicystą ekonomicznym, dziennikarzem i redaktorem Gazety Wyborczej.

W swojej książce K.I.S.S. Autor przedstawia nam kulisy wielkiego świata finansów.


Olga Kirsch ma wszystko: błyskotliwą inteligencję, talent, urodę, pasję, upór i pozycję najzdolniejszego młodego finansisty na polskim rynku. Hossa niesie ją jak fala. Jednak blokując wielki giełdowy przekręt, zadziera z niewłaściwymi ludźmi. Ludźmi, którzy mają władzę i możliwości, by ją zniszczyć. Ale Olga ma też sprzymierzeńca - znacznie potężniejszego niż rekiny krajowej finansjery. Rozpoczyna się śmiertelna gra, w której splotą się losy Olgi i kryzys na Wall Street. 

Co znaczy tytułowy K.I.S.S.? Nie, nie jest to pocałunek... To skrót od Keep It Simple, Stupid, co znaczy ni mniej, ni więcej jak: nie komplikuj, głupku.

Fabuła powieści sensacyjnej, bo jest to niewątpliwie powieść sensacyjna, napisana jest bardzo ciekawie. Nie ma dłużyzn, przestojów. Ale... No właśnie jest "ale". Wszystko kręci się wokół giełdy finansowej. Jest tam całe mnóstwo zwrotów, akcji, operacji i transakcji typowych dla tego środowiska, które niestety były dla mnie niezrozumiałe. Ominąć ich nie sposób, bo traci się wątek. Czytać bez zrozumienia?
Niewątpliwie dla tych czytelników, którzy choć trochę rozeznają się w tej sferze, jest to bardzo ciekawa książka.


Zupełnie inna książka...



Rupieć to opowieść o próbie uwolnienia się od toksycznych zależności. Zależności od ojca, który wypacza biografię głównego bohatera, i od dominujących ideologii unieważniających jednostkowe przeżycie. Te dwa wpływy przeplatają się, wzmacniają wzajemnie. Być może ucieczka przed nimi jest niemożliwa. Być może dojrzałość polega na tym, żeby zaakceptować, że zawsze będzie tkwiło w nas coś cudzego, coś brudnego. I że to coś jest bardziej nami niż my sami. 

Alan Sasinowski jest młodym polskim prozaikiem, krytykiem literackim.

Założeniem Serii Kwadrat jest: Literatura musi zmuszać do wysiłku.
Ta książka rzeczywiście zmusza. I to nie jest wcale przyjemna literatura. Były momenty, kiedy czytając czułam się... zażenowana.
Pięknie napisana, moim zdaniem ballada, o młodym człowieku, pełnym sprzeczności.
To nie jest lektura na wakacje. Jeśli zechcecie po nią sięgnąć, a zapewniam, że warto, to tylko w czasie, kiedy możecie się skupić nad dobrą, polską literaturą.


I jeszcze jedna książka...



Yves Navarre jest współczesnym francuskim pisarzem i dramaturgiem.

Za "Lunapark" otrzymał w roku 1980 nagrodę Goncourtów, a niektórzy krytycy francuscy porównują ten utwór do powieści Mauriaka. Wielowątkowa fabuła "Lunaparku" umożliwiła autorowi sportretowanie interesującego w swej różnorodności środowiska wielkiej burżuazji i paryskiego świata teatralnego. 

Jeśli ktoś lubi opisy ciągnące się w nieskończoność, dłużyzny oraz całe mnóstwo bohaterów, czyli przegląd "wszystkich krewnych królika", na pewno książka się spodoba.
Ja "wysiadłam" po przeczytaniu 3/4 książki. Notorycznie zasypiałam nad tą lekturą (co mi się po raz pierwszy zdarzyło odkąd w ogóle nauczyłam się czytać).